Od roku 2010 zamieszkaliśmy tam na stałe.
Tego roku rozpoczęłam również uprawę czosnku na troszkę większą skalę, o ile coś może być większe w gospodarstwie o całkowitej powierzchni 2,4 ha.
Na czosnkowym polu.
Ta wielkość ma swoje wady, które starałam się mimo wszystko wykorzystać jako zalety - plantacja była na tyle mała, że udało się ją uprawiać metodami prawie lub całkiem tradycyjnymi. Co najważniejsze - udało się nam unikać stosowania chemicznych środków ochrony roślin - plewiliśmy ręcznie.
Ku mojej radości udało się przez tych kilka sezonów zebrać grono odbiorców, najwyraźniej zadowolonych z naszego czosnku, bo powracających co roku.
Zaczęły powstawać też warkocze, wianki, stroiki. Nieskromnie przyznam - moją ręka plecione.
Tegoroczny [2014] plon - jak na kapryśne warunki pogodowe nawet udany, rozszedł się w lipcu.
Zostały już tylko dwie skrzynki dla przyjaciół i na własne potrzeby.
P.S. Sery też robię!
I suszę zioła.
Pozdrawiam
Agata Kunicka
Kontakt: 604 199 135

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz